Toruń, dnia 31.08.2009r.

 

Czy na pewno trwa boom inwestycyjny gm. Mogilno!?

 

Z dużym zainteresowaniem śledzę wszystkie informację dotyczące całego pow. Mogilno. Tych obiektywnych wyważonych informacji w tygodniku lokalnym „PAŁUKI I ZIEMIA MOGILEŃSKA” nie mogę się doszukać. A przekonany byłem, że taka jest rola tego Tygodnika Lokalnego. Nie tylko interesuję się tym regionem z racji pełnionej funkcji Przewodniczącego Zarządu województwa Kuj-Pom naszej partii, ale właśnie z tego powiatu wywodzi się mój korzeń genetyczny i z wielką przyjemnością wracam nie tylko w myślach do tego regionu.

Pan redaktor Marek Holak jest piewcą pana burmistrza Leszka Duszyńskiego i nie uświadczysz w tym tygodniku obiektywizmu, a już wzmianka zaprezentowana z werwą dziennikarską o innych sprawach i miejscowościach, jeżeli takowe mają miejsce w tym tygodniku, to raczej zwykły przypadek.  Nie są to tylko moje spostrzeżenia, ale to są głosy mieszkańców tej gminy. Rozumiem, że zbliżają się wybory regionalne i pan M. Holak liczy zapewne na profity, ale nie chciałbym być ‘’złym prorokiem’’, gdyż łaska pańska na pstrym koniu jeździ”. Chcę przypomnieć panu M. Holakowi, że powiat i gmina Mogilno, to nie tylko miasto Mogilno. Na rozwój powiatu i samej gminy Mogilno mają wpływ wszyscy podatnicy tego regionu i ich również trzeba widzieć, a nie tylko samego burmistrza miasta Mogilna pana Leszka Duszyńskiego.

     Bardzo liczyłem, że w tygodniku lokalnym przed 1 wrześniem będą wyeksponowane wiadomości związane z martyrologią II wojny światowej, szczególnie w tym regionie, ( a jest, o czym mówić i przypominać szczególnie młodzieży). Istnieje wiele miejsc pamięci narodowej, o których należy mówić. Przekonany byłem, że czytając lokalne czasopismo, dowiem się o przygotowaniach związanych z nowym rokiem szkolnym dla młodzieży tego regionu. Liczyłem, że w końcu zostanę poinformowany, jakie dotacje otrzymały szkoły w Mogilnie, (bo przecież w materiałach pana M. Holaka jest tyko wyeksponowane jedno miasto w tym regionie), a jakie otrzymały szkoły znajdujące się poza tym miastem. Chcę tylko przypomnieć redaktorowi naczelnemu panu M. Holakowi, że ta młodzież, a przynajmniej zdecydowana większość młodzieży z tego regionu po uzyskaniu pełnoletniości i wyniesionej wiedzy w tych szkołach wiejskich wyjedzie w Polskę, a co niektórzy nawet w świat. Tam ta młodzież spotka się z brutalnością życia codziennego (tam nie będzie miała takich układzików jak np. p. Holak, a p. Duszyński). Żeby nie zginąć w tłumie, będą mogli tylko liczyć na swoją wiedzę i ogładę zdobytą właśnie w tych gminnych szkołach wiejskich.

Trudno zrozumieć, tak naprawdę (z wyjątkiem jednego znanego mi przypadku w pow. mogileńskim), jak to teraz jest w kapitalizmie i kto właściwie sprawuje władzę w gminach i powiecie Mogilno a także w poszczególnych sołectwach gminy? Przykładem mogą być dożynki. Czy ta wspaniała tradycja przerodziła się w służalstwo i lenność w stosunku do PROBOSZCZY w poszczególnych regionach (z wyjątkiem jednej wioski –NOWAWIEŚ)? Takie jest moje odczucie po przeczytaniu PAŁUK nr 34 z dnia 27.08.2009.

Funkcję sołtysa w tej wiosce sprawuje Wacław Jendrzejczak i chwała mu za to, że tak jak przystało na szacunek do władz i staropolskich (a nie średniowiecznych) zwyczajów, bochen chleba został złożony na ręce gospodarza, wójta gminy Jeziora Wielkie pana Marka Maruszaka, a nie proboszcza w Jeziorach Wielkich. A tak naprawdę, jeżeli chodzi o plebanie i proboszczów wyznania rzymsko-katolickiego, to w PAŁUKACH pan redaktor naczelny zadbał, żeby była oprawa, ujęcia reporterskie ze zdjęciami i cała masa pokłonów w kierunku władz kościelnych. Z wielkim zdziwieniem przeczytałem „..sprzedano 1500 losów…”, gdzie ksiądz Urbański z Wójcina, wzorem Pana Rydzyka z Torunia nie przepuści okazji, żeby otumanić i wydusić ze społeczeństwa ile się tylko da. Akurat ten kościół osobiście znam już „DZIESIĄT” lat i gdyby wszystkie pieniądze (tylko przez te lata), które na ten kościół były zbierane przeznaczyć faktycznie na remonty (a na budownictwie znam się więcej niż trochę), to już nie zaprzeczam krytycznym głosom mieszkańców tych wiosek i teraz całkowicie rozumiem ich wypowiedzi, że „całe ściany za te zebrane pieniądze powinny być wyłożone 24 karatowym złotem”.

O stanie kościoła w Wójcinie jego remontach, zarządzaniu (kwalifikacjach zarządcy i licencji zawodowej), jak również o sprzedanych losach (może ta procedura była przeprowadzona zgodnie z prawem), pan redaktor Paweł Lachowski niech skieruje swoją ciekawość dziennikarską do Księgi Obiektu, przeglądów, remontów przeprowadzonych, do wójta gminy Jeziora Wielkie pana Marka Maruszaka i pewnie do prokuratury, a nie do krasomówczych opowieści pana Urbańskiego.

Natomiast zebrane pieniądze powinny być przeznaczone dla dzieci tego regionu, znajdujących się w trudnych warunkach, często głodnych i na wyprawki szkolne właśnie dla tych dzieci.

Nie jestem stałym czytelnikiem tego tygodnika (chyba i całe szczęście), jednak każda wizyta w tych stronach, to stres i rozgoryczenie, że jeszcze mogą istnieć takie anomalia i to w moich stronach rodzinnych.

                                  

Z wyrazami szacunku 

                                      Józef Ziółkowski