W tym szaleństwie jest metoda



          W połowie stycznia br., w Częstochowie miały miejsce uzupełniające wybory do Senatu. Było to jak najbardziej zgodne z prawem. Jednak było coś tu nie tak, jak być powinno w normalnym kraju, gdzie ludzie decydują o wielu sprawach.
No właśnie – powinni. Relacje Telewizyjne z tego wyborczego dnia były przyjmowane przez rodaków różnie – od całkowitej obojętności, do skrajnie ostrych wypowiedzi.
       Fakty dnia wyborczego Częstochowy mówiły jednak same za siebie: frekwencja wynosiła w poszczególnych okręgach od zera do 3–4 %, a ogólnie nie przekroczyła 10% uprawnionych. Rodzi się pytanie i dlaczego?
      Taka sytuacja może zaistnieć jedynie wtedy, gdy Polacy mają już serdecznie dosyć tego gigantycznego bałaganu sejmowego, nieustających zmian w ugrupowaniach partyjno-koalicyjnych, wzajemnych oskarżeń i proponowanego wyjścia na ulicę w ramach wymówienia posłuszeństwa obywatelskiego. ( P.O.) Takiego zamieszania nie było do tej pory w Polsce jeszcze nigdy! Ale o tym za chwilę.
      Prezydent Lech Kaczyński określił i nazwał publicznie dzień wyborczy w Częstochowie jako niezwykle ważne i budujące zwycięstwo P. i S-u.!!! Może i było to zwycięstwo, ale w ramach tych 8 czy 10 procent wyborców, którzy poszli do urn. Można domniemywać, że byli to ludzie blisko związani z P i S- em. i pod presją musieli zagłosować. Zaczynają się teraz jasno rysować powody wprowadzania i utrzymywania z rozmysłem tego bałaganu w kraju. Chodzi dokładnie o to, by nam, zwykłym obywatelom, obrzydło dokładnie wszystko, byśmy stali się obojętni na to, cokolwiek się wydarzy. Jeżeli naród zostanie doprowadzony do takiej skrajnej sytuacji, to należy wtedy rozwiązać Parlament, ogłosić nowe wybory wiedząc, że prawie nikt nie weźmie w nich udziału z wyjątkiem P.i S-uarów, którzy pod wszelkiego rodzaju presją będą musieli iść do lokali wyborczych, a w takiej sytuacji osiągną przewagę w Parlamencie, przegłosują każdą ustawę, a w pierwszej kolejności z Polski uczynią państwo kościelne z prawem kanonicznym. Różnego rodzaju szowiniści, fundamentaliści, moherowe berety i inne oszołomy z Rydzkiem na czele pokażą, kto tu rządzi zabierając resztę dobra narodowego. Zależność od Watykanu rośnie prawie z dnia na dzień i na razie trzeba koniecznie stosować bierny opór. Na początek nic na tacę! Coraz więcej uczelni o profilu kościelnym przechodzi pod Ministerstwo Oświaty, a więc spada to na nas podatników. Jak długo jeszcze? Państwo powinno być całkowicie oddzielone od Kościoła!!! Niech sobie żyje sobie, własnym swoim życiem, a uczestniczy w nim, kto chce bez żadnego przymusu i na koszt nas wszystkich. W takim zagrożeniu, jakie jest obecne, musi się stać tylko jedno: iść gremialnie do urn wyborczych, głosować na partie niezwiązane z Pi S-em, L.P.R., Samoobroną. Jeżeli chcecie żyć w wolnym kraju – możecie - ale to zależy od Was samych, od tego czy i jak będziecie głosować!!!

           Bohdan