Rydzyk - Święty Czy Kanciarz?


Zakonnik z Olkusza jakoś nie bardzo czuł się dobrze w klasztornej celi. Korciły go wojaże po krajach ościennych, tym bardziej, że istniały tam możliwości zarobienia w taki czy inny sposób pieniędzy. A może się uda? No i udało się! Jeszcze jak! Jego bardziej samodzielny życiorys kościelny zaczyna się od pełnienia funkcji miernego katechety w Szczecinku, a teraz należy do elity bogaczy w kraju. Bogactwo rozpiera a mając odpowiednie poparcie robi sobie kpiny z prawa w całym tego słowa znaczeniu mając poparcie nie tylko PiS-u. No i oczywiście braci Kaczyńskich i wszystkich tych, którzy są od nich zależni. Ta droga na wyżyny trwała jakiś czas a zaczynała się w roku 1986, kiedy zostaje wysłany na placówkę misyjną do Niemiec. Tam zapoznaje się z działalnością rozgłośni radiowej o profilu religijnym - niemieckie Radio Maryja, którego cechy bardzo mu odpowiadają są zgodne z jego przekonaniami, to znaczy całkowity brak tolerancji i ksenofobia oraz wcinanie się w politykę. Jednak władzom niemieckim (w przeciwieństwie do polskich) nie podobało się to i natychmiast zamknęły stację. Problem został rozwiązany. Tylko pogratulować działania.
A Rydzyk? Znając trochę mentalność Polaków zwietrzył dobry interes, czyli stworzenie właśnie takiego radia, tu w Polsce. Ciekawe jest to, że władze kościelne poparły ten pomysł na tyle, by wydać stosowną zgodę. W Polsce się uda! Zaczyna skromnie od sprowadzania samochodów, dla „kultu religijnego". Bydgoska prokuratura zaczyna prowadzić w tej sprawie śledztwo i dopatrzyła się fałszowania dokumentów odnośnie rzekomej darowizny i nie płacenia opłat celnych. Ale o dziwo - śledztwo umorzono, a wszelkie dokumenty zaginęły...Jeżeli tak, to nadszedł czas by okazać wdzięczność i promować PiS. Nie on jeden - tak było w kościołach na terenie Polski. Do dziś dnia kler otrzymuje zwroty wszelkiego rodzaju dobra za tak zwane cierpienia w PRL-u. Jest rok 1991 - to rok założenia Radia Maryja. Rydzyk mianuje sam siebie jednoosobowym organem nadzorczym, zarządzającym i jednocześnie kontrolnym. To jest coś, co nigdy nie powinno otrzymać zgody KRR i to na działalność. A jednak. Ale to nie koniec. Otrzymuje, bowiem zmniejszenie o 80% ogólnopolską opłatę koncesyjną, 117 lokalnych koncesji na częstotliwości - można powiedzieć - wprost hurtowo, co pokrywa 90% naszego kraju!!! Jest to prezent liczony w pieniądzach na trochę ponad sześć milionów złotych! Przy tak dużej ilości stacji nadawczych na początek ma prawie milion słuchaczy, którym można prać mózgi i urabiać elektorat wyborczy. Wiadomo, kogo promował i jakie były skutki! Wiadomo też, kto w takiej sytuacji stał w cieniu i tym wszystkim sterował. Cały czas w eter idą drastyczne wezwania o wsparcie finansowe, a że rośnie liczba słuchaczy to i rzeka pieniędzy płynie. Oczywiście, jako darowizna - bez podatku. Interes się rozkręca. Rydzyk zaczyna sprowadzać luksusowe samochody (niby darowizny) dla radia, czyli zwolnione z cła i podatku. Celnicy powiadamiają Prokuraturę, że dokumenty są fałszywe, ale śledztwo zostaje błyskawicznie znowu umorzone. To już nie przelewki. Rydzyk ma ogromną rzeszę sterowanych wyborców a zatem trzeba się z nim liczyć. Rośnie w siłę. Pozwala sobie wzywać do golenia ludziom głów, tym, którzy myślą inaczej niż on - jak mówił - tak jak hitlerowcom. Były i inne wypowiedzi, ale policja, i prokuratura milczy. W rezultacie takiej działalności Rydzyk wprowadza z listy AWS 30 posłów! To już jest siła. Zaczyna się proces, „ratowania stoczni" to znaczy apel o pieniądze na ten cel. Ludzie spontanicznie dają szacunkowo ok. miliona dolarów i ok. półtora miliona świadectw NFI wartych 120 milionów złotych. Oczywiście czyni to bez zezwolenia i rozliczenia. Stoczniowcy proszą o te pieniądze - wtedy można było uratować jeszcze i stocznie i wiele drobnych zakładów, ale Rydzyk nie dał. Powiedział jedynie, że nie dostaniecie, bo byście przeżarli... Co dalej? Ano nic. Urząd Kontroli Skarbowej, N I K czy Prokuratura nie robią nic. Ta ostatnia umorzyła śledztwo bez podania przyczyny. No, bo jak, skoro Rydzyk postawił na świeczniku władzy ludzi, którzy powinni się odwdzięczyć, bo inaczej... Nikt nie zaryzykuje. Biedna ta Polska... A gdzie te miliony? One poszły na budowę imperium, szkoły, której mianował siebie rektorem. Kto mi podskoczy? Teraz powstaje Lux Veritas Kolejny organ do grabienia, Nasz Dziennik i miliony za reklamy, działa telewizja, Trwam, no i drugie oczko w głowie, czyli Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Mają tu pobierać nauki jego wyznawcy. Mimo wszystko walka o pieniądze trwa i trzy osoby z wybrzeża jadą do Warszawy, na spotkanie z ministrem skarbu w sprawie pieniędzy zebranych na stocznie. Giną w bardzo dziwnym wypadku na szosie, nie znaleziono przy nich żadnych dokumentów, nawet osobistych, bardzo ruchliwa zawsze droga była całkowicie pusta a śledztwo nic nie wykazało i zostało umorzone. Od tej pory nikt nie podnosił sprawy zebranych milionów na stocznie. W roku 2001 Rydzyk umacnia się politycznie tworząc od podstaw Ligę Polskich Rodzin i propaguje ją wszelkimi możliwymi sposobami. Równolegle powstaje organizacja Młodzieży Wszechpolskiej o zabarwieniu faszystowskim. Młoda kadra Rydzyka. W efekcie wprowadza do Sejmu 38 posłów to już jest poważna sprawa. Wiadomo czyje interesy będą popierać. Oczywiście w zamian otrzymuje to, co chce. Publicznie twierdzi, że Unia to moloch pożerający Polskę a jednocześnie występuje o 16,5 miliona euro. Rusza na dobre uczelnia, gdzie wykładowcą jest człowiek z rządu, z ochrony środowiska pobierający za godzinę ponad 700 złotych. Ostatnio na Jasnej Górze Rydzyk ogłosił kolejne zapotrzebowanie na kasę, dwa dni potem publicznie TV podała do wiadomości, iż był to czyn przestępczy, ale dochodzenia nie będzie. Kolejna sprawa to odwierty, szukanie gorącej wody, potrzebne kolejne miliony... Ale ich nie otrzymał. Na razie. Telefonia komórkowa. To znowu duże miliony do kasy a ponadto łatwo przesłać z komórki daninę - jedyne 4 złote plus VAT. Patrząc na to z boku, rodzi się pytanie: jak można w „państwie prawa" tak sobie poczynać. To, co tu zawarte w tych paru zdaniach to nie wiele w kontekście całości jego poczynań. Ludzie! To od Was zależy, jakie będą działania kleru w Polsce. Bez Was nie wiele kler zdziała. I na zakończenie polecamy znaną powieść „Kariera Nikodem Dyzmy", polecamy ostatnią stronę i słowa wypowiedziane przez Ponimirskiego - raptem kilkanaście zdań, ale w nich zamyka się 80% spraw związanych z naszym umęczonym krajem. Przeczytajcie. Trzeba się zastanowić na ile ja pomogłem tym, którzy pod różnymi płaszczykami niszczą nas, nasze rodziny i Polskę.



Przewodniczący Zarządu
Woj. KUJ-POM

Józef Ziółkowski